Zdrowe życie
Najczęstsze słowo na polskiej półce to "kaps"
Policzyliśmy słowa w nazwach 9 565 suplementów. Wyszło, że półka mówi głównie o pudełku, a forte, complex i plus nie znaczą nic, co dałoby się sprawdzić.

Najczęstsze słowo w nazwach polskich suplementów nie jest nazwą żadnego składnika. To “kaps”. Skrót od kapsułek.
Policzyliśmy słowa w nazwach 9 565 suplementów z polskiej półki i wyszedł z tego portret kategorii, którego nikt nie zamawiał. “Kaps” pojawia się 3 118 razy. Częściej niż nazwa jakiegokolwiek składnika. Dla porównania: “witamina” 995 razy, magnez 417 (plus jeszcze 206 w formie “magnezu”), omega 329, ashwagandha 312, kolagen 282, probiotyk 196.
Cała półka opowiada o pudełku
Poukładaliśmy najczęstsze słowa według tego, o czym w ogóle informują. Wyszły trzy kupki: co jest w środku, w co to zapakowano i coś trzeciego.
| Słowo | Wystąpień | O czym mówi |
|---|---|---|
| kaps | 3 118 | forma |
| tabl | 1 123 | forma |
| witamina | 995 | zawartość |
| kapsułki | 736 | forma |
| forte | 453 | ani jedno, ani drugie |
| magnez | 417 | zawartość |
| omega | 329 | zawartość |
| ashwagandha | 312 | zawartość |
| complex | 311 | ani jedno, ani drugie |
| tabletki | 297 | forma |
| kolagen | 282 | zawartość |
| kapsułek | 233 | forma |
| magnezu | 206 | zawartość |
| probiotyk | 196 | zawartość |
| plus | 179 | ani jedno, ani drugie |
| sasz | 171 | forma |
Trochę to zabawne. Branża sprzedaje składniki, a we własnych nazwach gada głównie o opakowaniu. Powód jest nudny: nazwa w sklepie internetowym musi odróżnić wersję w kapsułkach od wersji w saszetkach, bo inaczej klient zamówi nie to, co chciał. Forma wchodzi do nazwy nie z próżności, tylko z magazynu.
Nikt nie wie, kiedy produkt staje się forte
Zostaje trzecia kupka i ona jest najciekawsza. “Forte” pojawia się 453 razy, czyli w okolicach co dwudziestego produktu. “Complex” 311 razy. “Plus” 179 razy.
Żadne z tych trzech słów nie ma definicji. Nie ma progu miligramów, po przekroczeniu którego produkt staje się “forte”. Nie ma liczby składników, od której wolno napisać “complex”. “Plus” nie jest plusem względem niczego, bo wersja bez plusa zwykle nie istnieje.
To nie jest zarzut. Tak nazywa się rzeczy wszędzie, gdzie w dwóch słowach trzeba zasugerować, że ta wersja jest mocniejsza od tej obok. Producent lakieru do drewna robi dokładnie to samo. Dobrze tylko wiedzieć, w co się gra: to słowa z rodziny przymiotników, nie z rodziny liczb.
Czasem jednak nie kłamią
Tu jest niespodzianka, bo raczej nie kłamią. “Forte” i “complex” dość często chodzą w parze z wyższą dawką albo bogatszym składem. Producent, który wydał pieniądze na mocniejszą wersję, chce to jakoś powiedzieć, a te słowa leżą pod ręką.
Tylko że to zwyczaj, nie definicja. Dwa produkty z “forte” w nazwie nie muszą mieć zbliżonej dawki. Żaden z nich nie musi nawet mieć wyższej dawki niż podstawowa wersja tej samej marki. Sprawdzić da się w jednym miejscu: tabela składu na opakowaniu, kolumna z miligramami, wiersz z porcją dzienną.
Trzydzieści sekund, które to rozstrzygają
Stawka nie jest symboliczna. Mediana ceny w tej kategorii to 36 zł, ale w wąskich kategoriach rozstrzał robi się absurdalny: w kolagenie najdroższy produkt jest jedenaście razy droższy od najtańszego, w magnezie dziewięć razy. Przy takiej rozpiętości nazwa jest najgorszą dostępną wskazówką. I pierwszą, na którą patrzymy.
Wersja do użycia w sklepie jest krótka. Stoisz przed dwoma opakowaniami, jedno ma w nazwie “forte”. Obróć oba i porównaj jedną liczbę: ile miligramów tego, o co ci chodzi, wchodzi w porcję dzienną. Jeśli “forte” faktycznie coś znaczy, zobaczysz to od razu. Jeśli nie zobaczysz, właśnie dowiedziałeś się czegoś o tej marce, i to za darmo.
Cała kategoria obiecuje moc, komplet i coś ekstra. A jedyne słowo, które na tej półce zawsze mówi prawdę, to skrót, którego nikt nie wypowiada na głos. “Kaps”. Brzmi jak przezwisko kolegi z podstawówki, a jest najuczciwszym napisem w całej drogerii.
Tekst informacyjny. W sprawach zdrowia rozmawiaj z lekarzem lub farmaceutą.