Suplementy
Cztery produkty na 1 112 przyznają się do tlenku magnezu
Nazwa na froncie pudełka mówi o formie magnezu dokładnie tyle, ile producent chce powiedzieć. Pokazujemy, czego w niej brakuje i gdzie to sprawdzić.

Cztery. Tyle produktów ma w nazwie słowo „tlenek”.
Policzyliśmy na polskiej półce 1 112 produktów ze słowem „magnez” w nazwie. Cytrynian chwali się sobą 216 razy. Chelat, diglicynian albo bisglicynian - 113 razy. A tlenek magnezu, jeden z najczęściej używanych związków magnezu w tabletkach, trafia do nazwy cztery razy. Zero przecinek cztery procenta półki.
To nie znaczy, że tlenku nie ma. Znaczy, że nikt nie robi z niego argumentu.
Front pudełka to lista życzeń
| Forma w nazwie | Produkty | Udział |
|---|---|---|
| cytrynian | 216 | 19,4% |
| chelat, diglicynian lub bisglicynian | 113 | 10,2% |
| jabłczan | 47 | 4,2% |
| taurynian | 32 | 2,9% |
| mleczan | 12 | 1,1% |
| magnez morski | 6 | 0,5% |
| tlenek | 4 | 0,4% |
| bez podanej formy | 701 | 63,0% |
Przeczytaj tę tabelę od dołu. Na dole siedzi forma, która rozpuszcza się najgorzej. Na górze te, które rynek uważa za lepiej przyswajalne. Kolejność nie jest zbiegiem okoliczności, bo nazwa produktu to nie skład. To zdanie napisane przez marketing, które musi być prawdziwe, ale nie musi być pełne.
„Magnez morski” z tej listy jest osobnym zwierzątkiem. To nazwa handlowa surowca, a nie forma chemiczna. Brzmi jak obietnica czystej wody, a mówi tyle, co „mąka z młyna”. Forma i tak siedzi w składzie, tylko trzeba ją tam znaleźć.
Tlenek ma najlepszą liczbę i najgorszą rozpuszczalność
Tlenek magnezu ma najwyższą zawartość magnezu na gram związku z całej stawki. Na papierze wygrywa. Kłopot pojawia się przy rozpuszczalności, bo właśnie ona jest tym, co bada się w kontekście przyswajania - i tu tlenek wypada najsłabiej z opisywanych form. Jest przy tym najtańszy. To domyka historię: tani surowiec, który świetnie wygląda w tabeli składu i marnie na okładce.
Formy organiczne, czyli cytrynian, jabłczan i mleczan, rozpuszczają się lepiej niż tlenek. Chelaty aminokwasowe, czyli diglicynian, uchodzą za najłagodniejsze dla żołądka. Żadna z tych różnic nie jest obietnicą, że cokolwiek się stanie. Wszystkie są różnicami, które sprawdzisz na opakowaniu, stojąc w kolejce do kasy.
701 produktów nie mówi nic
Najliczniejsza grupa na tej półce nie podaje w nazwie żadnej formy: 701 produktów, 63,0%. Prawie dwa na trzy.
Nie ma w tym oszustwa. Forma nie musi być w nazwie, musi być w składzie. Ale milczenie w miejscu, w którym konkurencja krzyczy „cytrynian”, samo w sobie jest informacją. Jeśli producent kupił formę, którą uznaje się za lepiej przyswajalną, napisze o tym dużą czcionką. Nie istnieje marka ukrywająca diglicynian ze skromności.
Liczy się jon, nie związek
Druga liczba, przy której łatwo się potknąć. Na etykiecie liczy się zawartość jonów magnezu, a nie masa całego związku. Te dwie liczby nigdy nie są równe, i podanie pierwszej jest obowiązkiem producenta.
Ta sama tabletka może być opisana dwoma sposobami: masą cytrynianu magnezu albo zawartością samego magnezu. Pierwsza liczba jest zawsze większa, bo waży cały proszek. Druga mówi, ile w nim właściwego magnezu. Duża, dumna liczba na froncie bywa tą pierwszą.
Odwróć pudełko
Cała ta układanka rozwiązuje się jednym ruchem ręki. Forma jest w składzie na odwrocie, nawet wtedy, gdy z przodu jej nie ma. Szukasz drugiego słowa po słowie „magnez”: tlenek, cytrynian, diglicynian, jabłczan. Potem szukasz liczby opisanej jako magnez, nie jako nazwa związku.
Trzy sekundy i wiesz, co trzymasz. Brak formy w nazwie nie jest oszustwem, ale jest informacją samą w sobie - o tym, czym producent wolał się nie chwalić.
Tekst informacyjny. W sprawach zdrowia rozmawiaj z lekarzem lub farmaceutą.