Suplementy
Dwie cyfry z dwukropkiem, które zmieniają sens każdego mg
Współczynnik ekstraktu decyduje o tym, czy „1 000 mg" na opakowaniu znaczy cokolwiek. Na polskiej półce podaje go mniej niż jeden produkt na sto.

Dziesięć kilogramów suszu wjeżdża do ekstraktora. Wyjeżdża kilogram proszku. Tyle znaczy zapis 10:1 i to właściwie cała jego treść: ile surowca zużyto na jedną część wyciągu.
Na polskiej półce suplementowej te dwie cyfry z dwukropkiem trafiają do nazwy produktu 87 razy. Na 15 429 produktów. Czyli w 0,6 procenta przypadków.
Tysiąc miligramów, dwie zupełnie różne historie
„1 000 mg reishi” wygląda jak informacja. Liczba, jednostka, nazwa grzyba, wszystko na swoim miejscu. Człowiek czyta i ma poczucie, że wie, co kupuje.
Bez współczynnika to jednak zdanie niedokończone i nie da się go dokończyć samemu. Tysiąc miligramów może być porządnym wyciągiem, na który zeszło dziesięć razy więcej surowca. Może też być tysiącem miligramów zmielonego grzyba, dosypanego głównie po to, żeby nazwa mogła trafić na front opakowania. Waga się zgadza w obu przypadkach, co do miligrama.
Dwa produkty z identyczną liczbą na etykiecie potrafią dzielić dwudziestokrotna różnica ilości surowca. Czasem stoją obok siebie na tej samej półce, w podobnej cenie, i nic ich z zewnątrz nie odróżnia.
To nie jest niuans dla hobbystów. To różnica między porównywaniem dwóch liczb i porównywaniem liczby z liczbą o nieznanym znaczeniu. Pierwsze ma sens. Drugie jest zgadywaniem w ładnym opakowaniu.
Gdzie ta liczba się chowa
Rzadko na froncie. Front należy do dużej cyfry, bo duża cyfra sprzedaje.
Współczynnik, jeśli w ogóle jest, siedzi zwykle w tabeli składu albo w opisie przy składniku: „wyciąg 10:1”, „ekstrakt 4:1”, czasem sam ułamek przy nazwie surowca. Bywa też podany tylko przy jednym, najbardziej reklamowanym składniku, a przy pozostałych trzech już nie. Taki wybiórczy zapis też jest informacją, tylko niewygodną: pokazuje, przy którym składniku producent miał się czym chwalić, a przy których wolał zostawić puste miejsce.
Grzyby wypadają lepiej niż reszta półki. Bez fajerwerków.
W wąskiej grupie 233 produktów z grzybami funkcjonalnymi współczynnik podaje 25 z nich. Mniej więcej co dziewiąty.
Na tle 0,6 procenta całej półki to skok o rząd wielkości. Tylko że dalej mówimy o mniejszości: osiem produktów na dziewięć zostawia czytającego z samą liczbą miligramów i dobrą wiarą. Kategoria, w której kupujący częściej pyta o wyciągi, częściej dostaje odpowiedź. Nadal rzadziej niż w połowie przypadków.
Dwadzieścia do jednego nie jest medalem
Tu trzeba być uczciwym, bo z tej wiedzy łatwo zrobić głupotę i zacząć polować na najwyższą cyfrę przed dwukropkiem.
Współczynnik mówi o zagęszczeniu. Nie mówi o tym, co zostało zagęszczone. Wyciąg 20:1 ze słabego surowca pozostaje wyciągiem ze słabego surowca, tylko bardziej skoncentrowanym. Dwadzieścia kilogramów czegoś przeciętnego nie robi się lepsze przez to, że zmieściło się w kilogramie.
Do tego dochodzi drugi szczegół, który umyka jeszcze częściej: rozpuszczalnik użyty do ekstrakcji. To on rozstrzyga, co w ogóle przejdzie z surowca do wyciągu, a na opakowaniach pojawia się rzadko. Wysoki współczynnik bez tej informacji to połowa opisu.
Współczynnik nie jest więc rankingiem. Jest jednostką miary. Bez niej liczba miligramów nie ma skali, z nią da się przynajmniej zapytać o resztę.
Test, który trwa dwie sekundy
Odwróć opakowanie i sprawdź jedno: czy X:1 stoi przy każdym składniku roślinnym czy grzybowym, czy tylko przy gwiazdzie składu, czy nigdzie.
Producent, który drukuje współczynnik konsekwentnie, przy każdej pozycji, pokazuje coś prostego: ktoś ten produkt formułował, a nie tylko nazwał. Ktoś wiedział, jaki surowiec zamawia i w jakim zagęszczeniu, i nie uznał tego za tajemnicę handlową. To żadna gwarancja. Ale z sygnałów dostępnych gołym okiem w sklepie, bez czytania siedmiu zakładek w telefonie, jest jednym z bardzo niewielu, które naprawdę da się sprawdzić w dwie sekundy.
I właśnie dlatego liczba 87 na 15 429 jest tak wymowna. Nie mówi, że reszta półki jest zła. Mówi, że reszta półki woli o tym nie mówić.
Tekst informacyjny. W sprawach zdrowia rozmawiaj z lekarzem lub farmaceutą.